18
Maj
10

Zapomniałem o piasku…

Przyznaję się bez bicia, całkowicie zapomniałem, że w tym tygodniu premierę będzie miał Prince of Persia: Forgotten Sands. Nie chcę przez to powiedzieć, że promocja gry była zła, ale jakoś wyłączyłem się na nią. Możliwe, że to również przez to, że należę do tego skromnego grona ludzi, którym ostatni Prince of Persia (ten, co sam się przechodził) nawet się podobał. Jasne,  nie był doskonały w kwestii rozgrywki, ale czy konieczne było zarzucanie tego pomysłu i powrót do korzeni? W dodatku nie do odrobinę bajkowego Sands of Time, a do najbardziej nastawionego na walkę Warrior Within. Ludzie widać chcą krwi.

Pozostawiając te wszelkie dywagacje, wydaje mi się, że Zapomniane Piaski może być całkiem dobrą grą, pytanie ilu ludzi o niej nie zapomni, w końcu to niejedyna premiera w tym tygodniu.

Advertisements

4 Responses to “Zapomniałem o piasku…”


  1. 1 Verminaard
    18 Maj 2010 o 13:47

    Hello,

    Jest nas dwóch. Ostatni Prince był bardzo przyjemną grą.

    To, co mi się nie podobało, to dodatek, który był zdecydowanie zbyt trudny w porównaniu z grą główną.

  2. 2 Gregys
    19 Maj 2010 o 08:44

    Już trzech, bawiłem się świetnie. Jedyne co mnie irytowało to, że musiałem ustawić napisy do gry po polsku. Realizacja dźwięku była fatalna – różnice w dynamice wypowiadanych zdań ogromne. No i totalnie zawalili z obrazkami do achievów…

  3. 3 marvelous
    19 Maj 2010 o 09:09

    Ostatni Prince był świetny – zarówno, jeżeli chodzi o stylistykę, jak i gameplay. Jedyne, o co twórcy mogli się pokusić, to możliwość zmiany poziomu trudności, w tym wyłączenie niektórych ‚pomagajek’.

    O ‚Piaskach’ także kompletnie zapomniałem, a po trailerach widzę, że przypominać sobie o tej grze nie było jednak warto.

  4. 4 rorque
    12 czerwca 2010 o 01:18

    ostatni prince był inny.Najbardziej podobało mi się zakończenie,ale nie te z DLC.Bardzo fajnie kotrastowało z bajkowością i „i tak mi się nic nie stanie” całej gry.Natomiast zdecydowanie najbardziej podobał mi się tak znielubiony przez dziennikarzy Warrior Within.Czemu?Najciekawszy scenariusz, spójność wizualna,główny zły którego nie gonimy ale uciekamy przed nim,muzyka,monica belluci.Za najnudniejszą uznaje sands of time, grałem w nią równolegle z beyond good and evil i no cóż,to tak jak główne danie przy okruchach,nudne, ze zwaloną mechaniką[ile razy zgineła mi Elika nie z mojej winy to tylko ja wiem]


Comments are currently closed.

Twitter


%d blogerów lubi to: