14
Maj
10

Niezgrany klub dyskusyjny, czyli eksperymentalny podcast

Rysław przed laty. Prawdziwy Rysław i przedstawiony na zdjęciu mogą się odrobinę różnić.

W tym tygodniu mamy dla Was małą niespodziankę. Po dyskusji w naszym pseudo-redakcyjnym gronie doszliśmy do wniosku, że nie zawsze jest czas na omawianie wszystkiego. Nie zawsze też mieliśmy czas w ogóle w coś zagrać. Z drugiej zaś strony jest masa tematów, które chcielibyśmy nieco dogłębniej omówić, przyjrzeć się im z kilku perspektyw, czy po prostu dłużej o nich pogadać. Z tego pomysłu zrodziła się nowa forma podcastu, który poświęcony jest jednemu tematowi, wokół którego przez godzinę sobie krążymy. Na pierwszy ogień poszedł temat prasy poświęconej grom. Jak to było kiedyś? Czy teraz kupujemy periodyki ukazujące się na polskim rynku? A może jakieś zagraniczne? Czy druk ma w ogóle szanse przeżyć, a jeśli tak, to w jakiej formie? W zupełnie luźny sposób właśnie te zagadnienia poruszyliśmy i czekamy także na Wasze komentarze. Dogrywka oczywiście wciąż będzie istnieć w niezmienionej formie, natomiast w okresie zawirowań czasoprzestrzennych postaramy się Wam dostarczać chociaż te krótsze nagrania. Ta forma jeszcze nie ma nazwy, nie ma także do końca ustalonego kształtu. Tutaj otwiera się więc pole do popisu dla Was – co byście chcieli usłyszeć? Czy w ogóle odpowiada Wam ten sposób przekazywania informacji, tudzież dyskutowania? Dajcie koniecznie znać, nie będziemy w końcu nic robić na siłę.

Pierwszy odcinek dostępny jest wyłącznie bezpośrednio do ściągnięcia stąd, jeśli pomysł się przyjmie – od przyszłego razu wyląduje także na iTunes. Miłego słuchania!

Reklamy

35 Responses to “Niezgrany klub dyskusyjny, czyli eksperymentalny podcast”


  1. 1 inzynierR
    14 Maj 2010 o 10:48

    nie pomyliłeś się przy podłączaniu plików albo przy nazywaniu?.. 😉

  2. 2 skylight
    14 Maj 2010 o 11:02

    dokładnie, szkoda ściągać 140mb po darmo 🙂

  3. 3 Beniamin Durski
    14 Maj 2010 o 11:03

    Zaraz sprawdzę, bo sądzę, że się cyferka pomyliła :P.

  4. 4 skylight
    14 Maj 2010 o 11:04

    Hmm, a może tap-chan miał na myśli, że to 10ty podcast ale w sumie 8 Dogrywka

  5. 14 Maj 2010 o 11:05

    Czemu nie nagrywacie w jakości 128 kb/s tylko w 192? później takie mega wielkie pliki wychodzą.

  6. 6 skylight
    14 Maj 2010 o 11:08

    Ale orta walnąłem, fuck. A co do jakości to chyba nawet 64kb/s wystarczy.

  7. 14 Maj 2010 o 11:09

    ósmy kwietnia, czwartek!
    zly plik panowie, zly plik…

  8. 8 inzynierR
    14 Maj 2010 o 11:10

    och nie!! a mam juz 60%

  9. 9 Beniamin Durski
    14 Maj 2010 o 11:11

    Już dobry.

  10. 14 Maj 2010 o 11:14

    to sie nazywa grupa szybkiego reagowania!

  11. 12 Beniamin Durski
    14 Maj 2010 o 11:25

    No i 10 komentarzy już jest ;). To jest dobra taktyka :D.

    Odnośnie formy i reformy to na pewno jest jeszcze bardzo płynnie. No i to będzie na pewno zależało od Waszego przyjęcia. Możliwości jest sporo i na pewno jest to na tyle elastyczna formuła, by kształtowała się z czasem.

    Moja wstępna propozycja była taka, żeby każdy z nas przygotował sobie jeden temat i został on poruszony na podcaście nawet, jeśli nie są ze sobą zbytnio powiązane :).

    Inną opcją jest zarzucenie newsów w podstawowej Dogrywce, co jest możliwe, a w ich miejsce właśnie taki typ dyskusji, w którym moglibyśmy poruszać również tematy świeże, jeśli uznać je za wystarczająco ciekawe do dyskusji.

    Jest to bardzo płynne i na pewno czekamy na Wasze sugestie :). Również na forum.

  12. 13 skylight
    14 Maj 2010 o 11:36

    Dobrze, że nowy plik ma 34mb a nie 140 🙂 Jestem bardzo ciekaw nowej formuły.

  13. 14 radmor
    14 Maj 2010 o 13:20

    W pierwszej chwili jak zaczynalem czytac opis podcaastu to sie zlaklem, ze to juz koniec takiej dogrywki jaka znamy do tej pory z niezgranych i polygadki skype’owej. Uff, jesli to cos ma wychodzic w ramach uzupelnienia z braku czasu to ok, fajnie, ale wezcie nie straszcie ludzi 😉

  14. 14 Maj 2010 o 13:31

    1. z punktu widzenia biznesu najważniejszym elementem prasy jest okładka
    2. bo okładka to najtańsza przestrzeń outdoorowa we wsi – leży na wierzchu w kiosku, w empiku, reklamuje grę
    3. wraz z pojawianiem się nowych kanałów dotarcia do klienta rola tego nośnika spada, a więc biznes przestaje mniej inwestować w ten kanał komunikacji
    4. stąd sukces GameInformera
    5. model biznesowy Edge’a to reklamy studiow i szkol – wystarczy, ze czyta ich te 3 tysiace najwazniejszych osob .
    6. dlatego tez okladki Edge sa takie ladne, bo nie musza zarabiac kasy na tym. jak beda musieli – bye bye ladne okladki
    7. wg badan konsumenckich teksty to tylko ulamek potrzeb „czytelnikow”. reszta? o czesci opowiedzieliscie w podcascie.

    ogolnie wiara, ze ludzie chca czytac dobre teksty i mozna na tym oprzec magazyn to piekna wiara.

  15. 14 Maj 2010 o 14:31

    Radek – no niby racja – szczegolnie biorac pod uwage pokolenie wychowane na obrazkach i streszczeniach lektur.
    ale sa jeszcze ludzie, ktorzy szukaja czegos wiecej niz wymienienia wad i zalet produktow, o ktorych maja wyrobione zdanie juz zanim zaczna czytac recenzje, sa ludzie, ktorzy szukaja czegos wiecej niz podsumowania informacji z Wikipedii (bo np. w Wikipedii jest dla nich zbytni natlok informacji).
    a czegos takiego zwyczajnie brakuje. pokaz mi w polskiej prasie lub internecie kogos, kto odwazy sie walnac tekst na 3 strony A4 bez obrazkow. nie ma takich ludzi. ba! w swiatowej branzy takich ludzi brakuje. wydaje mi sie, ze bierze sie to miedzy innymi stad, ze decydenci postrzegaja odbiorcow wlasnie jako takich cwiercmozgich konsumentow, ktorzy szukaja tylko lekko strawnej papki. i nawet jesli 99% wlasnie takiej papki szuka, to pozostaje ten jeden procent, dla ktorego chyba warto by zaryzykowac od czasu do czasu, nawet jesli mialoby to nie przyniesc zadnych zyskow? chocby dla niezmierzalnej czynnikami ekonomicznymi „renomy”.
    a gry video to piekny temat – jestesmy swiadkami rozwoju branzy, ktora jest chyba najprezniej rozwiajajacym sie rynkiem w historii ludzkosci. jeszcze 30 lat temu gry video to byla nisza dla malych dzieci, a teraz sa obecne wszedzie, bo sa w nich ogromne pieniadze. jedyne, co sie nie zmienilo to to, jak traktuje sie odbiorcow tej rozrywki.
    swoja droga ciekaw jestem odslon felietonow na Polygamii. nie tych o prowokacyjnych tytulach, ale tych, ktore nie zachecaja do trollowania i przepychanek miedzy fanbłajami.

    • 14 Maj 2010 o 15:24

      > decydenci postrzegaja odbiorcow wlasnie jako takich cwiercmozgich konsumentow, ktorzy szukaja tylko lekko strawnej papki. i nawet jesli 99% wlasnie takiej papki szuka, to pozostaje ten jeden procent (…)

      Cholernie ciesze sie z przeniesienia czesci dobrych tekstow do blogosfery, moge dzieki temu olac papierowe media (jeszcze EDGE zostalo), ciesze sie z duzej dynamiki mediow elektronicznych, dzieki ktorej moge podozac za lubianymi autorami, bez sentymentow zostawiac za soba dawniej ulubione sajty – z ich wydawcami i ich rednaczami godzacymi sie z pogladem (nie mowie, ze falszywym), ze ‚wiara, iz ludzie chca czytac dobre teksty i mozna na tym oprzec magazyn to piekna wiara’.

      Mariusz pisze o renomie…, wydaje mi sie, ze praca dziennikarska, jak kazda kreatywna wiaze sie z pasja, w przypadku dziennikarzy piszacych o grach chec pisania z wiedzy i pasji wyrosla, a inteligentni, krytycznie myslacy ludzie, naturalnie chca – maja ambicje, by robic dobre testy i uglupianie tego co im spod klawiatury wychodzi – na sile, pod „grupe docelowa” moze dzialac tylko przez chwile. Pozniej przychodzi wypalenie i coraz wiecej cynizmu w ocenie wlasnych czytelnikow.

      Radku, nie pije do polygamii – wciaz ( jeszcze 😛 ) trzymacie poziom.

    • 14 Maj 2010 o 15:45

      „szczegolnie biorac pod uwage pokolenie wychowane na obrazkach i streszczeniach lektur.”

      Uogolniasz. Ja mowie o potrzebach ludzi, ktorzy konsumuja papier w ogole – mamy jako firma dostep do takich badan. Najwazniejsze w prasie zawsze byly (i opowiadalem o tym nie raz, nie dwa chlopakom) uslugi. Teraz to wszystko (te poradniki, wiedza praktyczna o ktorych mowiliscie) zabral internet.

      A ciekawe artykuly o grach? No uwielbiam. I jeszcze jest takich jak ja okolo 20 tys. w Polsce. Malo.

      Co do potrzeby czytania czegos na 3 strony – wierze, ze wierzysz, w co piszesz, ale posluchaj podcastu. Koledzy mowia, ze leza im stosy magazynow, ktore ich nudza. Wcale nie pragniemy „kolejnych saznistych tekstow”. Bo takie sa realia – tresci, swietnych tresci, jest za duzo. A darmowych to juz w ogole. Ja czytam jedna ksiazke na tydzien. Chcialbym grac w gry. I ogladac NBA. Dorzuc do tego felietony o grach i nagle sie robi drugi etat. Nie da rady.

      BTW kupiles ksiazke Kluski? Mirka Filiciaka? Ile ksiazek o grach kupiles i przeczytales? Bo ja mam ich sporo na polce i to jest chyba prawdziwy test tego, czy rzeczywiscie jest sens robic serwis (oczywiscie platny) z takim rzeczami.

      To, co sie rzeczywiscie broni to osobowosci i miejsce. Dlatego za niezgranymi poszla jakas tam (b. niewielka, ale jednak) grupa ludzi. To dlatego Polygamia jest tak popularna – niesie ze soba pewien zestaw symboli, wartosci, ktory jest inny, w jakichs sposob ciekawy.

      Czy na tym da sie oprzec biznes? Hope so.

      • 14 Maj 2010 o 15:58

        wierze w to, ze komus chcialoby sie czytac teksty na kilka stron – zapytaj tapchana o ulubionego autora z blogosfery. problem w tym, ze w polskiej prasie takich tekstow zwyczajnie nie ma – vide narzekanie Emiela w tym podcascie. calkowicie zreszta uzasadnione.
        po cholere mam czytac prase, w ktorej nie znajde nic, co by w jakis sposob wzbogacilo moja wiedze? stad sie biora te stosy nieprzeczytanych pism. Edga kupuje dla kilku ostatnich stron i ewentualnie ekskluzywnych materialow z gier bedacych w produkcji. recenzje mam duzo wczesniej w necie, czasami przeczytam jakas, jak ocena rozni sie mocno od tego, co daje wiekszosc.
        mieszkam w Irlandii i widze, jak wyglada tutaj rynek prasowy poswiecony tej branzy: albo sprzedaje sie tytuly za pomoca „first ever preview of something”, albo za pomoca dodatkow w stylu kompedia wiedzy o jakims goracym tytule czy inne poradniki jak zrobic 100% w Batmanie. i w wiekszosci przypadkow wystarcza mi pobiezne przejrzenie czegos w sklepie niestety.
        jest jeszcze gorzej niz w Polsce – wydaje mi sie, ze w Polsce wydawane jest wiecej czasopism o grach niz tutaj. paradoksalnie maja chyba takze wyzsza jakosc. jednak nie ma polskojezycznej perelki w stylu Edge’a wlasnie. domyslam sie, ze to przez brak wystarczajaco duzej niszy – osoby, ktore by byly zainteresowane tego typu pismem po prostu kupuja Edge.
        i dlatego bardzo mi sie podoba to, co robi Polygamia z felietonami. ostatnio na Poly wchodze w zasadzie wylacznie po to, zeby poczytac teksty autorskie wlasnie. przy okazji zawiesze oko na czyms innym, o komentowaniu nawet nie wspominam.

        za te felietony bardzo wam chlopaki (mowie ogolnie o Polygamii) dziekuje.

  16. 20 PeWu
    14 Maj 2010 o 14:38

    Nowa forma… wydaje mi się, że forma podcastu nie musi byc określona w jakichś sztywnych ramach. Powinniście nagrywać tak, żeby po prostu było o czym pogadać. Jeśli jest jakiś temat do poruszenia, to go poruszacie i tyle. Czasem dodając stałe działy dogrywkowe – o ile nazbiera się coś do omowienia w danym temacie.

    Przesłuchałem nowy podcast, mimo, że temat jakoś specjalnie nie był wydumany… no i dowiedziałem się, że Rysław jest starszy ode mnie o 4 lata 🙂 Co do czasopism, to ja do dzisiaj kupuję PSX Extreme. Czasem czytam tylko parę fragmentów, jednak zdaża się, że przeczytam większoś artykułów. Przede wszystkim recenzje znanych tytułów, czasem też niektóre felietony, stałe „kąciki”. NEO Plus zaprzestałem czytać już dość dawno, jednak przez jakiś czas kupowałem oba czasopisma.

    PS. Posiadam nawet pierwszy numer PSX Extreme. Pamiętam jak dowiedziałem się, że takia gazeta powstaje od Norby’ego z PE (na jednym ze „spotkań”, dzięki którym wtedy dorabiał się na spragnionych nowości graczach 🙂

  17. 14 Maj 2010 o 15:47

    „wydaje mi sie, ze bierze sie to miedzy innymi stad, ze decydenci postrzegaja odbiorcow wlasnie jako takich cwiercmozgich konsumentow, ktorzy szukaja tylko lekko strawnej papki.”

    spojrz krytycznie wokol siebie.

    niezgrani to idealny przyklad „lekko strawnej papki” – to blog, absolutne przeciwienstwo magazynu.

    latwo przyklejac latki i sie wywyzszac. trudniej analizowac fakty, a nie obiegowe opinie.

    • 14 Maj 2010 o 16:29

      oczywiscie, ze masz racje.
      ale niezgrani nie probuje w zadnym miejscu byc niczym wiecej – chlopaki nie udaja, ze sa szychami w branzy, ktore pozjadaly wszystkie rozumy i ze o grach wiedza wszystko.
      niezgrani to dzielenie sie z innymi lekkostrawna papka, ktora w danym momencie kogos zaintersowala na tyle, ze pomyslal „o! warto zeby inni to zobaczyli”
      i zeby bylo jasne – nie pilem w swojej wypowiedzi w zadnym wypadku do Polygamii, Ciebie osobiscie ani tego, w jakim kierunku Poly poszla po przejeciu przez Agore. zreszta Polygamia tez nigdy nie byla powaznym przedsiewzieciem, majacym na celu trafienie do ludzi, ktorzy maja ochote czytac elaboraty na kilka stron na temat zlepku pikseli. czegos takiego po prostu w polskiej blogosferze nie ma.

      • 14 Maj 2010 o 16:38

        ja nie uwazam, ze piszesz do polygamii. ja pisze o mediach w ogole.

        moim zdaniem zbyt wiele osob prosto utozsamia internet z prasa – glownie dlatego, ze tu i tu jest tekst.

        a fakty sa takie, ze online NIKT NIE CZYTA. wiekszosc ludzi skanuje wzrokiem. nie ma sie co obrazac, to jest po prostu takie medium. natomiast marudzenie, ze „nie jest tak dobrze jak w prasie” jest dla tego internetu po prostu zgubne. wystarczy zobaczyc gdzie sa prasowe koncerny medialne w sieci. sa w dupie.

        same swietne artykuly to jakis tam, z pewnoscia wazny, element ukladanki dobrego internetowego medium.

        pytanie dotyczace prasy o grach – co jest elementem, ktory ma szanse zadecydowac o jej przetrwaniu? kiedys byl to monopol informacyjny na tresci uslugowe, potem „szerokopasmowosc” (plytki z demami dodawane jako bonus), nastepnie sila dystrybucji i marketigu (okladka+full gra), teraz pozostalo co? w bogatych krajach ekskluzywnosc, jakosc, wyjatkowosc (edge). a w Polsce? slabo to widze.

  18. 24 theigor666
    14 Maj 2010 o 16:11

    @PeWu

    Od Norbiego kupiłem swojego pierwszego PSXa (na giełdzie we Wrocku), oczywiście przeróbki też robił, a i gierki też miał…

    Co do podcastu, to mam pomysł: Co by było gdyby co ileś tam podcastów zaprosić któregoś z forumowiczów? Oczywiście musielibyście go poinformować wcześniej o tematach, żeby się chłopak przygotował i nie milczał non-stop. Istnieje taka możliwość? Sam czasem myślę że mógłbym coś ciekawego dodać do rozmowy 😉

  19. 25 deusz
    14 Maj 2010 o 17:29

    Bardzo dobry podcast, tylko tapchan uważaj bo napiszę ten artykuł o Konix Multisystem (który na marginesie nigdy nie wyszedł) i wtedy od piwa się nie uwolnisz 😉

  20. 26 sareth89
    15 Maj 2010 o 08:30

    Podcast bardzo dobry. Szczerze powiedziawszy, wolę Dogrywkę, ale skoro mają one wychodzić niezależnie to pomysł jak najbardziej trafny. Zawsze można się więcej dowiedzieć na konkretny temat, kiedy w Dogrywce bedziemy dostawać garść newsów i różnych innych tematów. Podoba mi się.

  21. 27 SimonX
    15 Maj 2010 o 08:43

    Heloł – podcast odsłuchany, podobało mi się i powiem tak – w sumie wszystko mi jedno jaką sobie ustalicie formę, zależy mi tak naprawdę jedynie na dwóch rzeczach – pełny skład, odcinek co tydzień i ciekawa treść… no to są trzy rzeczy 🙂
    Wydaje mi się, że nie ma potrzeby ustalać ścisłych ram i definiować drugiego podcastu – róbcie po prostu Dogrywkę raz krótszą, raz dłuższą, raz z przewagą newsów, raz o grach, w zależności od tego co się aktualnie działo i Waszych możliwości – i będzie super.

  22. 28 Vramin
    15 Maj 2010 o 10:03

    Posłuchałem i było nieźle. Łezka się w oku zakręciła :). Pomysł mi się podoba, można też zrobić zwykłą Dogrywkę z krótkim omówieniem nowości w elektronicznej rozrywce, a potem dłuższy temat główny. Ale diecezja należy do Was :).

  23. 29 kazz
    15 Maj 2010 o 11:09

    „O kur.., przepraszam”

    😉

  24. 30 radmor
    15 Maj 2010 o 11:27

    Milo bylo posluchac i powspominac, ale ja raczej co do formy chcialem sie wypowiedziec. Jest ok, ale o wiele bardziej podoba mi sie dogrywka. Tzn ciekaw jestem jakie beda kolejne tematy i moje zdanie moze sie jeszcze zmienic 😉 ale poki co mam nadzieje, ze ta eksperymentalna forma bedzie sie pojawiac tylko faktycznie, gdy nie bedzie miec za duzo czasu, a dogrywka bedzie glownym daniem, na ktore ciagle czekam, bo jestem glodny 😉

  25. 16 Maj 2010 o 18:08

    Moim zdaniem tego typu podcasty są jak najbardziej mile widziane. Przesłuchałem cały i muszę powiedzieć, że zamysł jest świetny 🙂 Myślę, że raz na jakiś czas wypada odpocząć od newsów i recenzji, a skupić się raczej na rzeczach towarzyszących Graczowi, w tym przypadku – prasie.

    Nieco ponad godzina to wystarczający czas na zapoznanie słuchacza z dość obszernym tematem. Przyznam, że sam dzięki temu podcastowi zyskałem wiedzę na temat prasy gamingowej w latach 80. i 90., bo moje początki stanowił OPM, którego kupował mi jeszcze tata głównie dla dem na Playstation.

  26. 17 Maj 2010 o 21:44

    Przesłuchane. Tak jak pisał Pewu, nagrywajcie po prostu podcast. Nie trzeba trzymać się sztywno jakiegoś scenariusza. Mi wystarczy to, ze Was slucham i zawsze jest cos ciekawego. Tak czy inaczej podcasty tematyczne mi nie przeszkadzaja.

  27. 33 Razer
    20 Maj 2010 o 13:07

    Ależ sentymentalnie się zrobiło… Jestem akurat w czasie przeprowadzki i noszenie ze sobą tych wszystkich pudeł wypełnionych prasą grową (i RPGową) to straszny sajgon – ale w życiu sobie nie wyobrażam żebym się miał tego pozbyć. Stosy regularnie kupowanych Secret Service, Gamblerów, Resetów, PSXExtreme, niewiele mniejsze zbiory ŚGK, Neo i N+, I/O, Gier Komputerowych, nawet kilkanaście starusieńkich CD-Action. Sentymenty to straszliwa rzecz…

    Przez pewien czas, całkiem niedawno, miałem wspominany przez was problem braku czasu na czytanie. Było ciężko, na półce leżało już chyba 7 nieruszonych numerów PE, jedynego czasopisma które wciąż kupuję. Ciężko było mi się przełamać i nie kupić kolejnego numeru więc musiałem podjąć drastyczne działania. Postanowiłem ograniczyć korzystanie z portali internetowych na korzyść prasy. Rysław bardzo dobrze określił to co się teraz dzieje z informacjami – nie są już nawet łatwe do znalezienia, są wręcz wciskane z każdej możliwej strony. Przesyt jest ogromny, wszędzie jest praktycznie to samo, w dodatku wielokrotnie rozdrabniane i mnożone (np. publikowanie praktycznie codziennie 2-3 mało istotnych newsów o jakiejś grze).

    Dla tego obecnie wiodę sobie o wiele spokojniejszy żywot 🙂 Mam więcej czasu na czytanie i inne rzeczy, w internecie oglądam sobie czasem jakieś trailery czy gameplaye, ograniczyłem wchłanianie newsów do minimum, za to regularnie słucham kilku podcastów co w dużym stopniu zaspokaja moje potrzeby informacyjne w dziedzinie gier. I tylko żałuję że sięgając po kolejny numer jakiegoś miesięcznika nie czuję już tej samej magii co 10-15 lat temu, kiedy to idąc do szkoły regularnie kupowałem SS (później również Reset) który potem, niemal rytualnie, był czytany na przerwach razem z kumplami. Eh, to se ne vrati…

    PS. Co do formuły nowego podcastu to mogę się podpisać pod postem SirMike’a – wystarczy że was słucham i zawsze jest coś ciekawego, nawet jeśli Emiel nagrywa przez iPhona albo mimowolnie przysypia w łóżku 😉


Comments are currently closed.

Twitter

  • Jak to mawiają: easy cop. 11 hours ago
  • To dropnęło czy nie? 13 hours ago
  • Czy są firmy, które zajmują się przygotowaniem ofert np. dla aut na Otomoto? Nie komisy, sama oferta, fotki etc. 2 days ago
  • Technoznajomi: jaki smartfon tak do 300-400zł, żeby Pokemon GO ruszył i w sumie niewiele więcej? 3 days ago
  • Czego nie cierpię w Japonii: wyciąga z ciebie ostatni grosz tak długo, aż nie przekroczysz progu samolotu. Pokemon… twitter.com/i/web/status/9… 6 days ago

%d blogerów lubi to: