06
Maj
10

Jakie masz pierwsze skojarzenie na hasło „Pac-man”?

Oczywiście, że wino, prawda. Nie wino? Nie wierzę. Bandai Namco wie, że zjadający kulki żółty stwór to ulubiona postać wszystkich koneserów tego szlachetnego napoju i z tego powodu na 30 urodziny Pac-mana wypuści kieliszki do wina ozdobione motywami z kultową postacią. Po co? Aby zarobić rzecz jasna. Nie ma to nic wspólnego z grami, ale nie przeszkadza to wyciągnąć po ok. 150 złotych za dwa szkła i korkowe podkładki. Wykonane we Francji, co ma rzekomo świadczyć o ich najwyższej jakości. Jak dla mnie, to świadczy przede wszystkim o tym, że wykonano je we Francji.

Przy okazji warto wspomnieć, że jakiś czas temu zapowiedziano jeszcze skórzane portfele, które z kolei są całkiem fajne. Może na TGSie uda się je znaleźć? Nie zapowiada się bowiem, aby trafiły do normalnej sprzedaży detalicznej (jedynie preordery w sklepie firmowym producenta).  Dodatkowo Namco Bandai chwali się, że E3 będzie okazją do zaprezentowania zupełnie nowej formy Pac-mana. Zobaczymy, raczej najgłośniejsza zapowiedź Los Angeles to to nie będzie.

[źródło]

Reklamy

4 Responses to “Jakie masz pierwsze skojarzenie na hasło „Pac-man”?”


  1. 7 Maj 2010 o 00:55

    szczerze mowiac, to pac man mi sie kojarzy z mocnym zjazdem na grzybach – stara historia, ale jakze pouczajaca: bedac mlodym i glupim (acz pelnoletnim!), skonsumowalem zbyt duza ilosc grzybow o wlasciwosciach halucynogennych wraz ze znajomym ze studiow. niestety zrobilismy to na uczelni i gdy pierwsze objawy zaczely wystepowac, musielismy sie szybko ewakuowac z budynku polibudy. wszystko byloby dobrze, gdyby nie to, ze akurat otwierano z wielka pompa oddzial banku w budynku naszego wydzialu i chcac nie chcac – musielismy obok tej calej ceremonii sie przemknac w drodze do wyjscia. a grzyby, jak to grzyby – zdradliwie przestaly dzialac dajac nam chwilowe zludzenie, ze mamy chwilowo kontrole nad sytuacja. i zamiast wyjsc – przystanelismy na moment, aby wysluchac przemowy rektora uczelni, jak to sie cieszy ze wspolpracy z PKO BP. sluchajac tego przemowienia dojrzalem, ze obok pana rektora stoi stojaczek z krowkami ciagutkami. nie myslac wiele ruszylem w kierunku stojaczka (tfu, przepraszam – w kierunku pana rektora), w celu zagarniecia kilku ciagutek do kieszeni. tuz za mna ruszyl kolega, ktory mi w tripie towarzyszyl. i wtedy uslyszalem dzwieki z Pac Mana (te charakterystyczne tuk-tuk-tuk-tuk), zmienilem sie w zolta kulke, a kolega w duszka, ktory chcial mnie pozrec. jedynym ratunkiem bylo dotarcie na czas do krowek ciagutek, gdyz wtedy jak wiadomo Pac Man moze pokonac wstretne duszki. misja moja zakonczyla sie pelnym sukcesem, zly duszek musial przede mna uciekac. Pac Man!

    D I S C L A I M E R

    dzieci – nie probujcie tego w domu (ani na uczelni).

  2. 7 Maj 2010 o 10:38

    Wstyd, ale nigdy nie wygrałem w Pac-man ! (z tego co pamiętam). Historia z grzybkami … taka życiowa :>

  3. 3 abc
    7 Maj 2010 o 11:14

    Sialala, zabiłeś mnie 😀


Comments are currently closed.

Twitter

Najpopularniejsze wpisy


%d blogerów lubi to: