17
Kwi
10

Z cyklu nigdy nie zrozumiem: Jak promować FIFĘ w Japonii?

Potrzebni będą:

  • jeden emerytowany zapaśnik Sumo
  • jedna czternastoletnia gwiazdka YouTube’a (ma ponad pół miliona kliknięć na swoim profilu!)
  • oraz kick-bokser lubiący przebierać się w damskie ciuszki.

Efekt końcowy: MA-SA-KRA.

Już wiem, że muszę kupić World Cup 2010

[więcej fotek]

Reklamy

4 Responses to “Z cyklu nigdy nie zrozumiem: Jak promować FIFĘ w Japonii?”


  1. 1 b5r
    17 kwietnia 2010 o 06:33

    Czy to będzie alternatywny Team Japan do odblokowania po wygraniu mistrzostw przy użyciu tylko przycisku odpowiadającego za długie podanie?

  2. 17 kwietnia 2010 o 09:31

    Dream team jak nic :>

  3. 3 Kazz
    17 kwietnia 2010 o 10:39

    ROTFL, ale o co chodziło tym, którzy robili tę kampanię ?, dlaczego akurat kick zboczeniec boxer, czy jakaś głupia czternastolatka reklamują grę piłkarską ?

  4. 17 kwietnia 2010 o 14:15

    Aaaa! Pomocy! Oślepłem!


Comments are currently closed.

%d blogerów lubi to: