25
Mar
10

PlayStation Network – co nam przyszłość przyniesie…

Wiosna. Przyroda powoli budzi się ze snu, nieśmiało nabiera życia. Sklepik PlayStation. Ostatnimi czasy pogrążony w stagnacji. Czwartkowe aktualizacje to głównie mniej lub bardziej ciekawe promocje sprawdzonych tytułów oraz dodatki do głośnych hitów, wydanych na Blu-ray. Patrząc natomiast pod kątem premier ciekawych gier… no cóż, zima srogą była, stąd widoczność mocno ograniczona. Jak przez mgłę widzę grudzień 2009, w którym wyszły kolejno PixelJunk ShooterBraid Hustle Kings. Po tym niezwykle udanym okresie pojawiały się już tylko tytuły co najwyżej przeciętne, spośród których w pamięci utkwił mi jedynie Vandal Hearts.

Na szczęście zimę mamy już za sobą, nadeszła wiosna. Spójrzmy zatem, czy wraz z jej nadejściem do sklepiku Sony zawita trochę słońca. Mówiąc wprost – przyjrzyjmy się najciekawszym grom w cyfrowej dystrybucji, których data wydania przypada na ten okres.

After Burner Climax

  • Data wydania: kwiecień 2010
  • Gatunek: arcade, walki powietrzne
  • Twórca: SEGA AM-2
  • Wydawca: Sega
  • Cena: ok. 29 zł ($10)
  • Odnośniki: oficjalna stronatrailergameplay

Klasyk z automatów powraca, tym razem w konsolowym wydaniu. Pierwszy z wiosennych tytułów, na który nie pożałuję pieniędzy w dniu premiery. Zapowiada się niezwykle szybka, szalona gra i to nie od byle kogo, bo od mistrzów gatunku. Ta gra wygląda na tak bardzo konsolową, że chyba bardziej się już nie da. W skrócie:

  • 20 plansz (m. in. Volcanic Islands, Iceberg Base, Nuclear Arsenal) + sekretne do odblokowania
  • 3 licencjonowane maszyny do wyboru (F-14D Super Tomcat by Northrop Grumman, F-15E Strike Eagle oraz F/A-18E Super Hornet by Boeing)
  • Każdy z samolotów dostępny w czterech wariantach kolorystycznych (Standard, Camouflage, Special i Low Visibility)
  • Twórcy chwalą się połączeniem stylizowanej na fotorealistyczną grafiki z niesamowitymi efektami świetlnymi. Cudów raczej nie oczekuję, ale po pobraniu trailera z PSS jestem spokojny o oprawę. Będzie efektownie, to widać i słychać.
  • 4 tryby gry: Training Mode, Arcade, Score Attack (tablica wyników online) oraz EX OPTION (bonusowy tryb, w którym można włączyć kilka ułatwień: niezniszczalność, automatyczne namierzanie celu czy spowolnienie czasu po zapełnieniu odpowiedniego wskaźnika (Climax mode))
  • Dostępna broń: działko krótkiego zasięgu z nieograniczoną ilością amunicji + rakiety samonaprowadzające
  • Możliwość włączenia oryginalnej ścieżki dźwiękowej z After Burner II (1987) (prawdopodobnie do odblokowania)

PS. Gra ukaże się również na XBLA w cenie 800MSP.

Blade Kitten

Po tym co widziałem w trailerze nie oczekuję od tej gry, że będzie świetną produkcją. Z drugiej strony, trailer pokazuje tak naprawdę niewiele i może się po prostu okazać, że gra australijskiego studia będzie przysłowiowym czarnym koniem (w końcowej fazie powstawania tekstu, podczas gromadzenia linków, natknąłem się na filmik prezentujący rozgrywkę i muszę powiedzieć, że opcja z czarnym koniem wydaje mi się wielce prawdopodobna, naprawdę fajnie to wygląda). Blade Kitten z założenia jest old-school’owym platformerem 2D, podobnym trochę do Metroid i Castlevanii. Bazuje na serii komiksów o tym samym tytule. Ukaże się w dwóch epizodach, wyłącznie na PlayStation Network. Niewiele mamy takich gier, więc tym bardziej powinniśmy kibicować ekipie Krome Studios. W skrócie:

  • Zabawna bohaterka (nie tylko ze względu na wygląd, ale i poczucie humoru – podobno), pół-kobieta pół-kocica o imieniu Kit Ballard, podróżująca na równie zabawnym stworzeniu przypominającym nieco Tauntauna z Gwiezdnych Wojen. Biorąc pod uwagę fakt, że twórcy gry pracowali wcześniej nad Star Wars: The Force Unleashed w wersji na PS2 i PSP – porównanie wydaje się być ze wszech miar słuszne
  • Na eksplorację czeka bardzo rozbudowana sieć podziemnych korytarzy z licznymi zakamarkami do odkrycia oraz z pozoru niekończące się labirynty na powierzchni planety zwanej Hollow Wish
  • Za zebrane w grze Hexy (waluta w grze) będziemy mogli ulepszać broń i stroić swoją postać w coraz to nowe szaty
  • Pomimo dość pokaźnej gamy kocich ruchów sterowanie ma być proste i przyjemne (kwadrat – krótki atak, przytrzymanie kwadratu – blok, kółko – atak długodystansowy; do tego dzięki przytrzymaniu R2 można skumulować energię, obracając ją w efektowny sposób (slow motion) przeciwko wrogom)
  • Oprócz dinozauropodobnego stworka, pełniącego poniekąd rolę środka lokomocji towarzyszyć nam będzie Skiffy – małe zwierzątko, na które możemy liczyć podczas rozwiązywania licznych zagadek
  • Kolorowa, ręcznie rysowana grafika i rzekomo świetnie wyglądające wstawki filmowe

Joe Danger

  • Data wydania: wiosna 2010
  • Gatunek: zręcznościowa, wyścigi
  • Twórca: Hello Games
  • Wydawca: Hello Games
  • Cena: nieznana
  • Odnośniki: oficjalna stronagameplay

W początkowej fazie powstawania tego tytułu nie było pewne na której z platform się ukaże, ale skoro o nim piszę to znak, że ukaże się właśnie na PlayStation Network. Uczyni to za sprawą niedawno powstałego studia – Hello Games. Jest to ich pierwsza produkcja, co wcale nie oznacza, że ekipie odpowiedzialnej za Joe Danger brak jest doświadczenia. Wręcz przeciwnie. Wystarczy wymienić kilka tytułów: Burnout, Geometry Wars Galaxies, Sega Superstars Tennis, MotoGP i Black. Otóż w skład Hello Games wchodzą ludzie, a konkretnie czterech (!) gości, którzy pracowali przy tworzeniu wymienionych, jakże cenionych gier. Bardzo dobry prognostyk.

Czym będzie Joe Danger? Jednym gra kojarzy się Trials HD, innym z Excitebike) (NES). Jedni widzą w niej podobieństwo do LittleBigPlanet, inni zaś do Canabalt. Osobiście po obejrzeniu trailera nie mam wątpliwości – przecież to jest ta stara gra z Pegasusa, z tym że w konwencji przywołującej na myśl dzieło Media Molecule! Wygląda zatem, że mamy już dwa bardzo dobre prognostyki.

W skrócie:

  • Choć gra nie wygląda zbyt poważnie, podobno kryje w sobie głębię możliwości. Poziom LBP na pewno to nie będzie, ale i tak jestem pełen optymizmu
  • Bardzo proste sterowanie (L1 i R1 odpowiedzialne za wykonywanie trików, nie ma potrzeby wykonywania pokręconych kombinacji na padzie)
  • Aby zgarniać jak największą ilość punktów i nabijać wskaźnik combo, należy zachować ciągłość wykonywania trików (np. pomiędzy kolejnymi skokami lądujemy na jedno koło (wheelie) i utrzymując równowagę (analog) dojeżdżamy do następnej skoczni). Opis może i nieco zagmatwany, ale ja już czuję ten system
  • Po udanym przejeździe nie będzie problemu z zapisaniem powtórki i wysłaniem jej na YouTube
  • Razem z grą dostaniemy edytor poziomów. Każdy kto miał styczność z edytorem w LittleBigPlanet powinien poczuć się jak w domu. Głównie za sprawą menu podobnego do szmaciankowego „Pop It” oraz wprowadzaniem zmian w czasie rzeczywistym, dzięki czemu wzorem LBP na bieżąco można sprawdzać działanie każdej przeszkody
  • Możliwości edytora wyglądają zatem co najmniej dobrze, ale… no właśnie, jest jedno ALE. Otóż przynajmniej na początku nie będzie dedykowanego serwera przechowującego stworzone przez nas plansze. Hello Games uzależnia ewentualną decyzję w tej sprawie od ilości sprzedanych sztuk, tłumacząc się wysokimi kosztami utrzymania takiego serwera. Jeśli jednak będziemy chcieli podzielić się swoim dziełem ze znajomym z listy, wystarczy, że wyślemy mu wiadomość przez PSN ze stosownym załącznikiem. Dotąd nie spotkałem się z taką ciekawostką…
  • Kolejnym ziarenkiem piasku w trybach dobrze (zdawałoby się) naoliwionej maszyny jest brak multiplayera online. Szkoda, ale cóż…
  • Na szczęście nie zabraknie lokalnego trybu dla dwóch graczy na podzielonym ekranie, a co więcej, tryb ten bardzo zachwalany jest przez osoby, które miały okazję go sprawdzić. Wypłacanie sobie kuksańców podobno rządzi
  • W planach jest demo. Bardzo dobrze, odbieram to w ten sposób, że twórcy nie mają nic do ukrycia.
  • Na koniec mam cytat z oficjalnej strony gry, który jeśli o mnie chodzi przesądził już o zakupie w dniu premiery: „Chcemy robić gry, które wywoływać będą głupi uśmiech na twarzy”

PS. 26-28 marca odbędzie się w Bostonie festiwal gier PAX East, na którym swoje stoisko ma mieć Hello Games. Być może w tych dniach dowiemy się czegoś nowego na temat ich produkcji.

Planet MiniGolf

  • Data wydania: wiosna 2010
  • Gatunek: arcade, golf-inaczej
  • Twórca: ZEN Studios
  • Wydawca: SCE
  • Cena: nieznana
  • Odnośniki: galeriatrailer

Planet MiniGolf trafił na tę listę dosłownie w ostatniej chwili. Co prawda został zapowiedziany już w październiku zeszłego roku, ale z tych zapowiedzi wynikało bardzo niewiele. Wówczas nie dostaliśmy nawet pół obrazka z gry, nie wspominając o przybliżonej dacie premiery. Wczoraj pojawiły się nowe informacje.

Jak nietrudno się domyślić, gra jest nietypową odmianą golfa. Ośmielę się nawet stwierdzić, że bardziej nietypową od zachwalanego niedawno przez Mariusza Borkieta Everybody’s Golf. Pomimo, że obydwie gry różnią się klimatem i podejściem do tematu w sposób oczywisty, to chyba jednak bliżej im do siebie razem niż każdej z osobna do Tiger Woodsa – w przypadku obydwu golf to tylko taka przykrywka dla miłego spędzenia czasu przed konsolą. Przynajmniej taki cel przyświeca twórcom. W skrócie:

  • Gra tworzona jest przez węgierskie studio ZEN Studios, znane posiadaczom PS3 dzięki bardzo udanemu ZEN Pinball
  • Wykorzystuje silnik fizyczny, który był użyty we wspomnianym pinballu
  • Kompatybilność z kontrolerem Playstation Move
  • Kampania dla pojedynczego gracza składająca się z ponad 140 dołków do zaliczenia (coś jak trasy z przeszkodami), przy czym nie oczekiwałbym zbyt wielu lokacji, na których będą rozmieszczone
  • Rozgrywka wieloosobowa, zarówno lokalnie, jak i tryb online. W przypadku tego drugiego widać, że autorzy traktują sprawę poważnie przygotowując tryb turniejowy (Worldwide Competition Play) z rankingiem uwzględniającym podział na poszczególne państwa
  • Edytor, za pomocą którego będziemy mogli tworzyć zakręcone „tory przeszkód”, a następnie dzielić się nimi z całym światem. Cieszy, że coraz więcej gier stara się naśladować pod tym względem niekwestionowanego lidera, czyli LittleBigPlanet
  • Tworzenie własnych postaci, które swoją drogą przypominają mi nieco awatary z HOME

Under Siege

Zdecydowanie mój faworyt w tym zestawieniu. Gra tworzona przez portugalskie studio, wyłącznie na PS3. Według początkowych planów miała być wydana pod koniec zeszłego roku. Podczas oglądania obrazków i filmików z gry, w oczy rzucają mi się przede wszystkim dwie rzeczy: piękna, klimatyczna oprawa oraz coś, czego już dawno nie widziałem na konsoli – rozgrywka w stylu RTS, przy czym jak zapewniają sami twórcy – nie jest to typowa strategia czasu rzeczywistego. Gra koncentruje się głównie na planowaniu walk, nie będziemy w niej zbierać surowców i budować baz, stąd też nazwa RTT (Real Time Tactics). Brakuje mi takich gier na konsoli, więc jeśli miałbym postawić na jeden z opisywanych tytułów to bez zastanowienia wskazałbym właśnie na Under SiegeW skrócie:

  • Grafika wyświetlana w 1080p (native), 30fps
  • Możliwość zapisywania przebiegu walk z opcją wysyłania filmików na YouTube
  • Kompatybilność z PlayStation Move
  • Rozgrywka wieloosobowa na podzielonym ekranie (kooperacja + pojedynki)
  • Rozgrywka sieciowa (do 4 graczy)
  • Czat głosowy/wideo (obsługuje PlayStation Eye, małe okienka rozmieszczone w rogach ekranu)
  • Wszystkie poziomy znajdujące się w Under Siege zostały stworzone za pomącą edytora dołączonego do gry
  • Możliwość tworzenia poziomów do gry jedno i wieloosobowej, a nawet kreowania całych kampanii z własną historią i statycznymi cut-scenkami
  • Rozbudowane rankingi online, głosowanie na poziomy stworzone przez społeczność
  • Możliwość odsłuchiwania własnej muzyki z poziomu XMB
  • Tryb Photo Mode (w dowolnym momencie można grę zapauzować, dostosować parametry kamery i wyeksportować obraz bezpośrednio do XMB)
  • Przed rozpoczęciem każdej walki mamy dostęp do opcji zarządzania drużyną (rekrutacja, pozbycie się jednostek itp.)
  • Nasza armia może składać się z jednostek pochodzących z różnych ras

Co jeszcze?

Poza wymienionymi grami z pewnością należy pamiętać o Sam & Max: The Devil’s Playhouse (o którym niedawno pisał Emiel) oraz Dead Nation. O ile w przypadku pierwszego tytułu można już składać przedpremierowe zamówienie w amerykańskim PlayStation Store (1-szy epizod pojawi się tam 15-go kwietnia), to choćby przybliżona data premiery tego drugiego nadal pozostaje wielką niewiadomą (rzekomo miał to być Q1 2010, ale póki co cisza w eterze).

Podsumowanie

Mojego faworyta już znacie, więc podsumowania nie będzie… albo inaczej: będzie, ale dość nietypowe, bo zależne głównie od Was i od tego, który z opisywanych tytułów zaznaczycie poniżej.

Reklamy

5 Responses to “PlayStation Network – co nam przyszłość przyniesie…”


  1. 25 marca 2010 o 22:10

    super przewodnik! Gdybyście jeszcze wyciągnęli i wskazali parę perełek już tam dostępnych…

  2. 2 gurafikku
    25 marca 2010 o 22:15

    szkoda że schrzanili hustle kings:

    -voice chat pobiera jakieś ogromne megabajty danych, przez co rozmowa z 5 na 8 możliwych graczy jest niezrozumiała, niesamowicie przerywa (mam 6MB), a co dopiero videochat
    -muzyka i dzwieki z gry są w słuchawce headsetu nie w głośnikach! idiotyzm!
    -rozmowa nie działa w lobby, można tylko pisać, a trzeba się zgrać i wcisnąc razem „ready” w 5 osób bardzo trudno sie zgrać w 10 sekund

    Playstation 3 to jedna wielka porażka sieciowa niszcząca przyjemność z gry multiplayer

  3. 3 kimsim
    26 marca 2010 o 09:22

    Wielkie dzięki człeniu. Na pewno conajmniej dwie pozycje zakupię.

  4. 4 whuu
    27 marca 2010 o 12:14

    dobry tekst. BTW nie wie ktoś kiedy ma swoją premierę na PSN remake Monkey Island?


Comments are currently closed.

Twitter

  • Jak to mawiają: easy cop. 11 hours ago
  • To dropnęło czy nie? 13 hours ago
  • Czy są firmy, które zajmują się przygotowaniem ofert np. dla aut na Otomoto? Nie komisy, sama oferta, fotki etc. 2 days ago
  • Technoznajomi: jaki smartfon tak do 300-400zł, żeby Pokemon GO ruszył i w sumie niewiele więcej? 3 days ago
  • Czego nie cierpię w Japonii: wyciąga z ciebie ostatni grosz tak długo, aż nie przekroczysz progu samolotu. Pokemon… twitter.com/i/web/status/9… 6 days ago

%d blogerów lubi to: