27
Lu
10

Tokyo Game Show – kiedy, gdzie i za ile?

CESA, organizacja stojąca za corocznym Tokyo Game Show nareszcie podała termin imprezy. W tym roku odbędzie się ona w dniach 16-19 września tam gdzie zawsze, czyli w Makuhari Messe pod Tokio. Fajnie, powiecie, i tak nie polecę. Bo z reguły na tym kończą się doniesienia na temat targów. Spróbujmy jednak trochę odczarować tę szalenie interesującą imprezę i sprawdźmy ile taki wyjazd kosztuje.Lecąc na drugi koniec świata warto wziąć nieco dłuższy urlop niż 3-4 dniowy. Przyjmijmy, że mamy wolne dwa tygodnie – taki wyjazd jest już bowiem całkiem opłacalny, można to i owo zobaczyć i pozwiedzać – lecimy zatem 11 września, wracamy 25.

Samolot Warszawa – Tokio w tym terminie to na dzisiaj 3155 złotych za osobę w dwie strony liniami Air France. Można o około 1000 złotych taniej polecieć z Berlina rosyjskim Aeroflotem, aczkolwiek do tej korporacji jestem uprzedzony. Chciałbym jednak zaznaczyć, że to ceny sprawdzone dziś (momondo.com, kayak.com) i na pewno ulegną zmianie. W którą stronę? Z pewnością, jak co roku, pojawią się promocje. Trzeba po prostu być w miarę czujnym, co jakiś czas wchodzić na strony linii lotniczych/wyszukiwarki i szukać połączeń. Rok temu najtaniej na trasie Warszawa – Tokio było japońskim JALem (świetne linie… były, właśnie bankrutują), lecieliśmy za lekko ponad 2000. Bądźcie zatem cierpliwi i szukajcie okazji. Aha, nie ma bezpośrednich połączeń ani z Warszawy, ani z Berlina do Tokio. Często leci się przez Frankfurt, Londyn, Amsterdam, Helsinki czy nawet Paryż. Przez to podróż niestety trochę trwa – całość, licząc dotarcie z Narity (tokijskie lotnisko) do centrum miasta zajmuje przynajmniej jakieś 18-20 godzin.

OK, to mamy (albo będziemy mieć) bilety. Co dalej? Oczywiście zakwaterowanie. Sprawdziłem ceny na stronie hotels.com (polecam ze względu na doskonałe promocje) i wśród popularniejszych jest hotel, w którym spałem kilka razy w zeszłym roku – Sunroute Plaza Shinjuku (300zł/dobę dla 2 osób bez posiłków). 4-gwiazdkowy standard jest tokijski, to znaczy pokoje są malutkie, ale bardzo wygodne. Czysto, schludnie, z bardzo szybkim internetem i doskonale wyposażoną łazienką. Dodatkowo zaletą nie do przecenienia jest genialna lokalizacja, jakieś 2 minuty spacerkiem od dworca Shinjuku, jednego z bardziej ruchliwych na świecie, skąd dojedziemy dosłownie wszędzie. W samym Shinjuku jest masa do zobaczenia (kto grał w Yakuzę, ten biegiem do Kabukichou), a stamtąd do młodzieżowej Shibuyi jest 10 minut pociągiem, a Akihabary 15. Chociaż blisko jest tak naprawdę wszędzie.

Jeśli chodzi o praktyczne informacje, to w tym okresie w Tokio jest raczej cieplutko i spokojnie na krótkie spodnie i rękawek. Na wieczory przydadzą się jedynie jakieś swetry czy bluzy.

Chciałem napisać jeszcze więcej, ale nie wiem czy jest zapotrzebowanie na graczowy przewodnik po Tokio dla Was. Dajcie znać, czy jesteście zainteresowani tematem, to jak będzie bliżej targów, to coś się jeszcze napisze. Póki co tylko wstęp, abyście mogli zacząć planować budżet i urlop. Mam nadzieję, że w tym roku może więcej naszych rodaków zjawi się na TGSie. Gdybyście jechali, to dajcie znać. Zorganizujemy jakieś piwko na miejscu.

PS. Podsumowując koszty dla dwóch osób: 6000 samolot + 3900 hotel to już prawie 10000. Do tego codzienne pożywienie, pociągi i metro na miejscu, zakupy – warto zabrać przynajmniej te 13-14 tysięcy. Ale to oczywiście nie najtańsza wersja. Są hostele i tańsze hotele, samolot też pewnie stanieje. No i powyższa wersja jest dla wyjazdu z żoną/mężem. Jadąc z kumplem/kumpelą, podzielcie to przez dwa.

Reklamy

11 Responses to “Tokyo Game Show – kiedy, gdzie i za ile?”


  1. 1 hanare
    27 lutego 2010 o 23:09

    Z tego co wiem, to żaden inny serwis takich artykułów nie oferuje. Nie tylko z Tokio, ale i na temat innych miejsc. Ciekawie byłoby poczytać graczowe przewodniki z okazji każdych większych targów.

  2. 2 adekk
    27 lutego 2010 o 23:17

    Bardzo ciekawy wpis i mam nadzieję, że będzie takich więcej.
    Mam też pytanie, czy wstęp na imprezę też coś kosztuję?

  3. 3 unnamed
    28 lutego 2010 o 00:54

    Od jakiegoś czasu planuję tam urlop. ;] Może w tym roku się skuszę, tym bardziej iż wychodzi to całkiem tanio… 😉 Pozdr.

    PS. Oczywiście, że chcemy więcej takich artykułów ;]

  4. 4 zaznos
    28 lutego 2010 o 04:37

    Artykuł świetny, aczkolwiek nie wiem czy tak tanio hehe. Chemy więcej…

  5. 5 gurafikku
    28 lutego 2010 o 13:47

    11 września powinno być tańsze latanie 😉

  6. 6 webi
    28 lutego 2010 o 14:15

    Światny tekst i temat, czekamy na więcej porad zwiazanych z wyjazdami do KKW 😀

  7. 7 ArkejD
    28 lutego 2010 o 21:47

    Bardzo podobał mi się ten wpis, zwłaszcza że już zaczynam odkładać kasę na wyjazd we wrześniu. Targi targami, ale część miasta i okolic to trzeba zwiedzić, po prostu trzeba. Dlatego zastanawiałem się nad stronami (tu by mi ktoś pomógł dajać linka bo zapomniałem) na których ludzie z całego świata, w tym jp chętnie znajdą nam 2 materace u siebie w domu. To może być początek ciekawej przyjaźni, do tego poznanie kultury i polepszenie zdolności językowych.
    Więc wtedy zostaje tylko na jedzenie, pzelot, przejazdy oraz pamiątki. Dałoby się taką wyprawę zorganizować naprawdę niedużym kosztem. W tym roku na pewno zabieram swoją siostrę we wrześniu do jp, nie wiem czy na targi, czy moze gdzies dalej.

    Oczywiście proszę o więcej takich wpisów, porad dla przyszłych turystów po tym pieknym kraju. Gdzie najlepiej się udać na zakupy, czy chociazby przeglądanie sprzętu w tokio itp.
    Sczerze liczę na zaangażowanie Jakuba. ;]

    Świetny blog, zostaję z wami.

  8. 8 ArkejD
    28 lutego 2010 o 21:55

    Ewentualnie z samym Jakubem, podczas takich targów, lub w ogólę w Tokio, chętnie bym się spotkał. Kiedy wracasz do KKW? Być może ta leżanka byłaby u ciebie 🙂 Wiadomo że cały dzień byśmy zwiedzali, chłoneli kulturę, oraz lokalne potrawy, a potem wracali do Ciebie jedynie na sen i podsumowanie dnia. Co Ty na To? W razie pozytywnej odpowiedzi, pisz na Mojnicknaniezgranych (at) gmail.com. Zawsze można się porozumieć w kwestii współpracy.

  9. 28 lutego 2010 o 22:44

    Heh, spokojnie. 🙂 Już w Japonii na bardziej ani nawet mniej stałe nie mieszkam, toteż noclegu żadnego nie zapewniam. Sam pewnie zatrzymam się w hotelu.

  10. 10 ArkejD
    28 lutego 2010 o 23:04

    Słuchaj Jakub, mógłbyś podać w koentarzu mail do swjej poczty?

  11. 1 marca 2010 o 13:39

    pisz tapczanie, pisz jak najwiecej o tej Japonii. bo w tym roku opcje mam trzy na wakacje – a Tokio to jedna z nich.
    dodatkowo mozesz napisac co nieco o komunikacji z tubylcami w sytuacji, gdy po japonsku potrafi sie jedynie powiedziec „arigato”, ale przeczytac to juz nie bardzo 😉 czy z angielskim da sie tam przezyc? jak wyglada sprawa jedzenia? skazani na owoce morza, czy da sie zjesc cos bardziej cywilizowanego? jak sie najlepiej przemieszczac? metro/autobusy/wynajecie samochodu?
    im wiecej informacji – tym lepiej!


Comments are currently closed.

%d blogerów lubi to: