24
Lu
10

w czasie deszczu dzieci się nudzą

Zapewne spora część z Was gra już w Heavy Rain. Ja nadal czekam na moją paczkę z przesyłką, ale grając w demko (tak, mimo własnoręcznie nałożonego embarga w końcu nie wytrzymałem i uległem) przyszło mi do głowy coś bardzo, ale to bardzo głupiego.

Większość recenzentów podkreśla, że Heavy Rain, a przed nim Fahrenheit są tak innowacyjnymi grami głównie ze względu na sterowanie. Że dzięki temu, że możemy dzięki regulacji prędkości machania prawą gałką regulować prędkość z jaką dana osoba wykonuje jakąś czynność mamy większe poczucie przynależności do świata wykreowanego przez grę i bardziej utożsamiamy się z postacią. Że nic takiego wcześniej nie było.

Mi natomiast przypomniały się gierki, które były bardzo popularne w czasach mej młodości, a które wymieniałem z kolegami jak jakiś skarb z dreszczykiem emocji na młodym wtedy karku. Gry, w których w zależności od tego, jak szybko machaliśmy joystickiem, lub jak szybko wciskaliśmy przycisk na nim, postaci na ekranie reagowały odpowiednio do sytuacji. I nie chodzi mi tutaj o gry  sportowe (olimpiady z biatlonami na czele, które połamały niejeden joystick).

Chodzi mi o gry, które zaginęły wraz z epoką joysticków. Grając jednak w demko Heavy Rain… skłamałbym, gdybym napisał, że nie przyszła mi do głowy myśl, jak to ciekawie byłoby wskrzesić ten gatunek raz jeszcze. Jeśli ktoś z was jeszcze się nie domyślił, o czym piszę, proszę o rzut okiem na kilka kadrów poniżej:

Więcej na temat tych gier znajdziecie na stronie: „Girls of ’64”

Reklamy

8 Responses to “w czasie deszczu dzieci się nudzą”


  1. 1 SimonX
    24 lutego 2010 o 18:50

    Po tytule sądziłem że będzie coś o wysypie spoilerów HR, a tu zaskoczenie 🙂
    szczerze mówiąc zetknąłem się chyba z jedną taką „grą” na swoim c64 i … nie podobała mi się 🙂
    ale fakt faktem – coś w tym skojarzeniu jest 🙂

  2. 2 skylight
    24 lutego 2010 o 19:07

    Pamiętam gierkę z prawej, dolnej części obrazka. Pod pytajnikiem była, afair, jakaś wieloosobowa kombinacja 🙂

  3. 24 lutego 2010 o 20:10

    ja do tej ostatniej gierki z prawego dolnego rogu nie doszedlem 😉 zbytnio szanowalem swojego joysticka, tak wiec gratulacje skylight 😉
    we wszystkie inne zreszta tez „gralem” 😀
    swoja droga, na stronce, ktora podalem sa nawet dwie gry od naszych rodakow…

  4. 4 lookaz
    24 lutego 2010 o 21:10

    QuickShot II Turbo świetny joystick, mam go jeszcze gdzieś w garażu.

  5. 5 Yebaka
    25 lutego 2010 o 01:33

    Ja osobiście wole Quick Python 1, miałem ich kilka i do dzisiaj wspominam 😉

  6. 25 lutego 2010 o 10:47

    Zdecydowanie Top Star był dla mnie najlepszy 🙂

  7. 7 skylight
    25 lutego 2010 o 12:08

    @Mariusz

    Czekaj, bo nie rozumiem o jakim joysticku mówimy 😀
    Anyway, jak pamiętam w tej gierce konieczne było załapanie odpowiedniego tempa. Ja chyba żadnego joya na niej ani podobnych nie uwaliłem. Pamiętam za to, że swego czasu próbowałem leczyć joysticki sprężynkami z zapalniczki. Były wprawdzie bardziej elastyczne ale czasem się sprawdzały. I swego czasu nastała też moda na joye, które zamiast sprężynek miały gumki.

  8. 8 Razer
    9 marca 2010 o 09:10

    Łoja, ależ przywołujący wspomnienia, oldskulowy, klasyczny joy 🙂


Comments are currently closed.

%d blogerów lubi to: