23
Lu
10

Dlaczego nie warto kupować Gunstar Heroes ?

Gunstar Heroes

Gunstar Heroes to scrollowana strzelanina 2D z elementami platformówki. Zajmuje 32MB, pojawiła się też łatka do wersji 1.02. Gra pozwala nam zdobyć 12 pucharków. Kosztuje 18zł w Polsce lub 4,99$, jeśli lubicie zakupy za oceanem. Po odpaleniu gry pojawia się logo Sega Vintage Collection, więc zakładam, że niebawem zobaczymy więcej gier z epoki 16 bitowych konsol w podobnych wydaniach.

Gunstar Heroes

Dlaczego zatem nie warto jej kupić ?

Wszechobecny chaos – To co dzieje się na ekranie nie jest do objęcia moim skromnym rozumem. I nie ma to nic wspólnego z shooterem „na nogach”, jak próbował zgadywać Kuba Tepper. Dla każdego kto ma dość strzelania do stale odradzających się przeciwników, którzy wychodzą z tych samych miejsc planszy, jest rozwiązanie – bez zatrzymywania i oglądania za siebie, napierać do przodu, byle tylko dotrzeć do bossa. Im bardziej skupimy się na zwykłych wrogach po drodze, tym więcej stracimy energii i tym łatwiej nas boss zgładzi. Nie ma w tej grze NIC, co by skłaniało do eksterminacji zwykłych ludków. Zabijemy ich, to i tak po chwili przyjdą nowi. Po co więc to robić?

Animacja postaci – Nie chodzi mi o ilość klatek na sekundę z jaka pracuje sama gra, bo ta jest bardzo płynna. Chodzi mi raczej o ilość klatek, które przedstawiają animację postaci. W porównaniu do innych gier tamtej epoki, jak choćby Sonic The Hedgehog, Ristar czy Ecco the Dolphyn, Gunstar Heroes jest bardzo słaby.

Muzyka zabija – Głównie nasze bębenki słuchowe. Te kilka jęków, zgrzytów i pisków nie pozwala skupić się na grze i powoduje, że zaczyna boleć głowa. Dziś mnie nadal boli i obawiam się, że nie jest to wina niskiego ciśnienia, ale właśnie tej okropnej muzyki.

Wszystko inne – Nie zrozumcie mnie źle, bo ja naprawdę uwielbiam stare gry – zarówno na maszyny 8-bitowe (przeciez na Atari 65XE się wychowałem) jak i 16-bitowe klasyki (rodem z Amigi czy MegaDrive). Często wracam do tamtych lat, bo potrafię docenić kunszt twórców. Wiem jak się gry rozwijały, wiem jak kilka pikseli potrafiło zachwycić, rozumiem jak ilość ruchomych obiektów na raz była ograniczona możliwościami sprzętowymi. Sega dzięki Gunstar Heroes próbuje przybliżyć nam arcadowe klimaty lat 90-tych, jednak wybór jest kompletnie chybiony. Gra zamiast budzić w nas wspomnienia, rodzi tylko niechęć. Mogli wybrać znacznie lepiej z posród kilkunastu bardzo podobnych tematycznie tytułów, a wykonanych na o wiele wyższym poziomie i bardziej ciekawych.

Czy gra ma jakiekolwiek plusy? Na siłę mogę powiedzieć, że po kilkunastu minutach wpadają jakieś pucharki. Taką miałem ochotę zagrać w dobrą, „staroszkolną” grę, a wyszło rozczarowanie. Trzymajcie się od Gunstar Heroes z daleka, a będziecie zdrowsi.

Reklamy

6 Responses to “Dlaczego nie warto kupować Gunstar Heroes ?”


  1. 1 Mariusz
    23 lutego 2010 o 18:34

    Szczerze? Moim zdaniem kiepsko napisane, jakoś tak… chaotycznie? Piszesz, że gra zajmuje tyle i tyle, że wyszła łatka 1.02. Co z tą łatką? Skoro już o niej wspomniałeś to mogłeś napisać co ciekawego wnosi do gry. No chyba, że nic nie wnosi, ale w takim razie po co o niej wspomniałeś?

    Dalej: „To co dzieje się na ekranie nie jest do objęcia moim skromnym rozumem. I nie ma to nic wspólnego z shooterem „na nogach”, jak próbował zgadywać Kuba Tepper.” Chyba nie bardzo łapię o co chodzi…

    Generalnie bez rewelacji, musisz bardziej się postarać następnym razem, by czytało się z zainteresowaniem, a nie na zasadzie: co autor miał na myśli 🙂

    Dobra, teraz możesz się obrazić 😉

  2. 23 lutego 2010 o 18:51

    Hehe, nie obrażam się nigdy, więc spoko.

    O łatce nie warto nic więcej pisać, bo poprawia coś tam w online, ale online w Gunstar Heroes nie istnieje, bo nikt w to nie gra (próbowałem kilkanaście razy zagrać). Łatka jest jednak faktem i zawsze na początku wpisu „warto kupic grę xxx” lub „nie warto kupic gry xxx” chcę te kilka informacji naskrobać, ale nie rozwodzic się nad nimi, chyba, że sa faktycznie argumentem ZA lub PRZECIW.

    Nie bardzo wiem o czym miałbym na temat tej gry napisac, co rozwinąć. Nie dlatego, że nie mozna, tylko po co, skoro jest to tytuł bardzo marny i szkoda czasu.

  3. 24 lutego 2010 o 10:34

    oj Katanka w tej kwestii zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Gunstar Heroes to „manic shooter na nogach” – i należy na niego patrzeć pod kątem „chodzonego DoDonPaChi”. Gra jest świetna i wyprzedzała swoje czasy o kilka długości. A że nie warto kupować – pełna zgoda, nie warto kupować osobno, bo przecież ten tytuł jest w Sega Mega Drive Collection.

  4. 24 lutego 2010 o 10:51

    Hmm, dam sobie rękę uciąć, że nie ma Gunstar Heroes w Sega Mega Drive Collection. Skąd wiem? Bo zdobyłem platynę w tej tej kolekcji i do dwa razy (paradox) i nie widziałem tej gry. Natomiast były tam inne gry, bardzo podobne w które grało mi się 100x przyjemniej niż w GH 🙂

  5. 24 lutego 2010 o 13:15

    Dammit! Mialem SMDC i moglbym przysiac, ze GH tam bylo, wzialem gre do reki i… nie ma 😉 zwracam honor. W sumie nie tak dawno jeszcze szarpałem w to na emulatorze, wiec pewnie stąd ten karygodny bład. Całą reszte podtrzymuje – Gunstar Heroes rewelacją był, jest i będzie. Zresztą Treasure zrobiło sporo znakomitych shooterów – Silhouette Mirage, Radiant Silvergun, Ikaruga czy Bangai-O. Nie zmienia to faktu że DoDonPaChi od Cave nic nie przebije. Polecam obadać choćby na emulatorze MAME, bo wersja na Saturna jest ultramega niedostępna.

  6. 24 lutego 2010 o 13:20

    Hehe, no ale to nie zmienia faktu, że GH mi kompletnie nie podszedł. Nie da się tego nawet porównać do perełek z Mega Driva.


Comments are currently closed.

%d blogerów lubi to: