18
Lu
10

Niezgrani – zaczynamy oceniać gry

Zapewne już zauważyliście poniższy tekst Katanki opisujący Crystal Defenders. To nasza pierwsza próba zmierzenia się z recenzją bez pisania recenzji. Przyda się zatem kilka słów wyjaśnienia odnośnie jak należy nasze teksty odczytywać.

Przede wszystkim – nie przeznajemy ocen. Ja nie wiem, czy grę na 6 czy 7 już warto kupić, czy jeszcze nie, niewiele mi to mówi. Upraszczamy zatem możliwie system i zawieramy naszą ocenę już w temacie: albo grę kupić warto, albo nie warto. W dalszej części tekstu zaś uzasadniamy swoją tezę. Albo skupiamy się na zaletach, albo na wadach – zależnie od naszej oceny gry. To nie oznacza oczywiście, że wszystkie aspekty niezgodne z tematem będą pomijane – na te znajdzie się miejsce na końcu tekstu. Poza tym, jeśli ktoś z redakcji ma coś jeszcze o danej grze do powiedzenia, to właśnie tam należy szukać drugiej opinii. Chyba, że najdzie nas ochota na napisanie dłuższej polemiki – wtedy możecie się spodziewać dwóch tekstów, jeden autor napisze dlaczego warto w dany tytuł zagrać, zaś drugi po pewnym czasie – dlaczego nie warto. Powodujące zamieszanie? Być może, ale szczere.

Tym sposobem dochodzimy do jeszcze jednego istotnego punktu – subiektywnoci. Każdy tekst wyraża opinię tylko i wyłącznie autora, który się pod nim podpisał. Nie ma u nas czegoś takiego jak „redakcyjna recenzja”. W tym aspekcie stawiamy na indywidualizm i gust każdego z nas. Dzięki temu po pewnym czasie będziecie wiedzieli kto co lubi i komu można zaufać.

I jeszcze jedna, istotna na naszym blogu kwestia – jeśli czujecie, że się z czymś kompletnie nie zgadzacie i macie ochotę to zdolnie ubrać w słowa – śmiało. Chętnie i taką polemikę u siebie opublikujemy, o ile będzie zgodna z zasadami języka polskiego.

To jak Wam się podoba?

Reklamy

6 Responses to “Niezgrani – zaczynamy oceniać gry”


  1. 1 PeWu
    18 lutego 2010 o 11:10

    Fajnie i konkretnie, bez podtekstów, kombinacji, czy też wymuszonych schematów. Jestem na TAK 😉

  2. 2 Sialala
    18 lutego 2010 o 11:49

    ja bym zmienil tytul tego wpisu na „zaczynamy DOCENIAC gry” 😉 bo skoro ich nie OCENIACIE, a jednak wydaje jakas opinie na ich temat, to mozna je albo doceniac albo i nie 😉

  3. 18 lutego 2010 o 15:56

    off topic: Hostessy Level5 sa naj naj.

  4. 4 xymox
    18 lutego 2010 o 19:43

    Ocenianie gier bez ocen? Kontrowersyjny pomysł – nie mówię że zły, choć w przypadku większych tytułów jakąś skalę obrać by wypadało. Na pewno przeczytanie 4 recenzji (np. 2 na TAK i 2 na NIE) będzie ciekawą lekturą 😉

  5. 5 marv3lous
    18 lutego 2010 o 21:24

    a mi się taki pomysł podoba, Kotaku ma chyba dość podobny system

  6. 6 Mulin79
    19 lutego 2010 o 19:34

    Jak dla mnie git,ewentualnie do „kupić”,”nie kupić”,dodajcie „pożyczyć od kolegi”.
    Podcast „Planszostacja” używa tych terminów w recenzjach gier planszowych,moim zdaniem sprawdza się znakomicie.


Comments are currently closed.

Twitter


%d blogerów lubi to: