18
Lu
10

Dlaczego warto kupić Crystal Defenders ?

Crystal Defenders

Pragnę się ze wszystkimi przywitać moim pierwszym wpisem na blogu Niezgranych. Moim zdaniem warto wspierać tytuły, w których trzeba pogłówkować, więc wpis będzie o fajnej, małej, tego typu gierce. Crystal Defenders wyszła chyba na wszystkie możliwe platformy obecnej generacji. Osobiście sprawdzałem wersję na PSP i PS3, którą kupiłem na PlayStation Store. Gra zajmuje 52MB, umożliwia zdobycie 12 trofeów i kosztuje w zależności od kraju 36zł lub 9,99$. Jest to prosta gra logiczna bazująca na mechanice tower defence, a oprawie rodem ze świata Final Fantasy Tactics.

Dlaczego warto w nią zagrać ?

– Bo są różnicowani „bohaterowie” – Bohaterowie to znane postacie z Finala Tacticsa – czarni magowie, rycerze, łucznicy, mnisi, złodzieje i inni. Klas postaci jest wiele, a każda ma swoje unikalne umiejętności. Bohaterowie mają różny zasięg ataku, niektórzy potrafią razić tylko naziemne jednostki, inni tylko powietrzne, a są tacy, którzy atakują wszystko co poruszy się obok.

– Bo ma „Fajnalową” oprawę – Nie mogę przejść obok niej obojętnie i to nieważne z jakim tytułem mam do czynienia. Wprawdzie grafika jest cukierkowa, ale pomaga wspomnieć najpiękniejsze chwile spędzone z grami Final Fantasy. Łatwo poznamy zarówno bohaterów jak i przeciwników, a wśród nich oczywiście Chocobo. Do tego wszystkiego przygrywa sugestywna muzyka, której nie da się z żadną inna serią pomylić. Wiemy od razu, że to Final Fantasy! Mówicie, że nie każdy to lubi? Ok, ale ja tę serię kocham!

– Bo trzeba ruszyć głową – Takim grom należy pomagać. Zawsze to jakaś odmiana od zalewu strzelanin. Nie jest łatwo dobrze zaplanować miejsce stacjonowania bohaterów – tereny są różne, ścieżki którymi poruszają sie hordy wrogów często zakręcone, a to daje spore możliwości kombinowania, gdyż atakujący strzelają lub biją w każdym kierunku. Biorąc pod uwagę zasięg, prędkość poruszania, prędkość strzału i różne, kolejne hordy, każda plansza pozwala na przejście ją na kilka lub kilkanaście sposobów. To od nas zależy co wykombinujemy i czy zgramy ze sobą jednostki. Grę nieco ułatwia przyspieszacz czasu oraz co ważniejsze – aktywna pauza, podczas której możemy zarządzać wszystkim co się dzieje w naszych szeregach. Dzięki temu całość sprawia bardziej strategiczne wrażenie.

– Jeszcze raz i jeszcze raz – Grając w Crystal Defenders, mimo niepowodzeń, mam ciągłą ochotę na ponowne rozpoczęcie próby obrony. Chce mi się sprawdzić inną strategię – być może ona zadziała i nadchodzący wrogowie nie ukradną kryształów – to jest typowy objaw dla tej gry. Jak pisałem wcześniej, jeśli jesteśmy pewni kilku pierwszych hord, to wystarczy szybko je przewijać, a zacząć głowić się dopiero nad następnymi. Tutaj nas czas nie goni i podczas aktywnej pauzy możemy kombinować do woli.

Crystal Defenders

No dobrze, skoro jednak dotychczas pisałem jedynie o superlatywach, to czy są również jakieś wady? Jak zawsze. Chyba jest mimo wszystko zbyt wymagająca i przejście wszystkich map może zakrawać o masochizm. Życzę Wam miłej zabawy i radzenia sobie z frustracją. Bawcie się tak dobrze jak i ja.

Druga opinia:

Jakub Tepper: Muszę powiedzieć, że nie mam zielonego pojęcia co Kacper widzi w tym tytule. Oprawa oczywiście przypomina Finale, natomiast tutaj pozytywy się kończą. To najbardziej typowy z typowych przedstawicieli swojego gatunku, niczym się nie wyróżniający i wcale nie najlepszy. Sam grałem jedynie w wersję na iPhonie, ale znudziła mnie zanim zdążyłem się tak naprawdę rozkręcić. Na dodatek jest zdecydowanie za droga, za połowę obecnej ceny można rozważyć zakup. Póki co jestem zdecydowanie na nie.

Reklamy

7 Responses to “Dlaczego warto kupić Crystal Defenders ?”


  1. 1 Sialala
    18 lutego 2010 o 11:47

    tez nie wiem, co Katanka w tej grze widzi. szczegolnie ze obok, na tej samej poleczce sklepu PSN dostepne sa Pixel Junk Monsters – niekwestionowany lider w swoim gatunku. jesli ktos szuka gry typu „tower defence” – wybor jest tylko jeden: Pixel Junk Monsters!

  2. 18 lutego 2010 o 11:51

    Na pierwszy rzut oka gry są bardzo podobne, ale w PJM nie pasuje mi to, że musimy okropnie szybko zapinkalać tym chłopkiem po planszy. W CD mamy aktywną pauzę i to mi o wiele bardziej pasuje. PJM jest uroczy, ale zbyt zręcznościowy.

  3. 3 adekk
    18 lutego 2010 o 12:09

    Początkowo podzielałem opinie Katanki, ale już jakiś czas temu, ściągłem sobie wersje darmową i… to mi wystarczyło.
    Mimo, że jest tam nie wiele do roboty (1 plansza,3 bohaterów) to grało mi się w to na tyle dobrze, że nie czuje potrzeby kupowania pełnej wersji gry. Faktycznie jakby gra była tańsza to zapewne bym ją kupił,bo w przedziale cenowym 400 punktów konkurowała by z Wormsami, a tak za 800 mamy świetną Castlevanie czy teraz w promocji Batllefielda 1943. Jeśli koniecznie chce ktoś wydać trochę punktów to radziłbym Your Doodles Are Buged za 1$ (wiem, wiem całkiem inny typ gry) 🙂
    Tak właściwie nie wiem do kogo ta gra teraz mogłaby trafić.
    Lubisz od czasu do czasu pograć w tego rodzaju gry? To znajdziesz ich pełno w wersji flashowej.
    Natomiast kochasz ochraniać zamki/klejnoty/bazy kosmiczne? To pewnie i tak już ją masz 😉

  4. 4 Tartaq
    18 lutego 2010 o 17:26

    Grałem dużo i długo w demo. Podobało mi się, ale koniec końców nie zdecydowałem się na zakup bo uważam, że ta gra jest za droga.

  5. 5 marv3lous
    18 lutego 2010 o 21:19

    grałem na iPhonie i kompletnie mi nie podeszło, rozgrywka zbyt prosta, nawet jak na komórki

  6. 6 Cybran06
    18 lutego 2010 o 21:56

    A ja wymaksowałem tą gierkę na ps3 – 100% trofeów. Wg. mnie to crap, IMO są lepsze gry i ten masochizm to jakto masochizm Katanka nic przyjemnego…

  7. 7 SimonX
    1 marca 2010 o 11:41

    a ja sprawdziłem demko na ps3, a teraz ostatnio na psp i bardzo mi się podoba
    mam podobnie jak Katanka- w monsterach nie podoba mi się to, że trzeba tym ludzikiem lazic po planszy i uwazac na potworki
    aktywna pauza w xrystal defenders sprawdza sie znakomicie, powaznie zastanawiam sie nad zakupem tej gry na psp


Comments are currently closed.

Twitter

Najpopularniejsze wpisy


%d blogerów lubi to: