
Taka oto informacja padła z ust Mike’a Hayesa, szefa amerykańskiego oddziału SEGI:
Mówiąc od strony handlowej, gra nie sprzedała się w ilości, jaką zakładaliśmy, więc nie będzie jej sequela. Ale jej koncept był genialny. Wiesz, całe to zamieszanie z Metacritic, gdzie trzeba osiągnąć wysokie 70/100 do średnich 80/100 [żeby odnieść jakikolwiek sukces] – więc z RPG-ami to jest tak, że trzeba mieć wysokie 80/100.
Ja się bardzo cieszę, bo wytrzymałem z tą grą jakąś godzinę. Fajnie mieć dobre założenia (a bez wątpienia Alpha Protocol takowe posiadał), ale w roku 2010 nie wydaje się gniota gry, która ma zerową grywalność. A jeśli już, to nie w pełnej cenie. Sorry.
[za Destructoid]
Kenner ten ostatni akapit to wlasne przemyslenia?
O budżetowej cenie pisał Destructoid. Ja z grą na serio wytrzymałem godzinę, potem miałem dosyć
Sadzę, że dobrym przykładem na to jak powinno się sprzedawać tego typu gry, jest City Interactive i ich Ghost Warrior. Grze daleko do ideału – odbija się to na cenie. Wtedy wszyscy są zadowoleni. A ja z Alpha Protocol czuję się po prostu oszukany. Kreowało się gniota na tytuł AAA…
Na fantasmagierii mówią, że to wspaniała gra. Bądź tu mądrym
Szkoda gra była zacna jak dla mnie, AP2 bym kupił.
No szkoda, szkoda, ze nie bedzie kontynuacji, bo takich gier juz nikt inny praktycznie nie robi i mimo, ze nie sa doskonale w szczegolach, to jednak bronia sie jako calosc.
Osobiscie jestem daleki od nazywania gry najlepsza RPG, itd. ale od dluzszego czasu, malo ktora gra pochlonela mnie fabularnie tak jak AP. I tu jej honor musze oddac.
zrobili by gre dobra, dopracowana, nie bylo by watpliwosci. Wypuscili gniota, ktory ma moze pare zalet, ale gine oane w zalewie bledow i niedorobek, to tak sie to konczy – ludzie nie patrza na metacritic caly czas, widza po znajomych, co sie sprzedaje a co nie.