Zdarza Wam się obserwować kierowców z samochodów obok na światłach? Mi też. Rzadko jednak w mieście można trafić na coś ciekawego, a w niektóre dni nawet dłubanie w nosie wydaje się dzikim szaleństwem. Jak pokazują wyniki badań – mam ogromnego pecha. W zleconej na zamówienie Jabry ankiecie przeprowadzonej wśród kierowców w 6 państwach świata (USA, Francja, Anglia, Rosja, Japonia, Niemcy) okazało się bowiem, że aż 15% prowadzących uprawiało seks w aucie. Taktownie pominę kwestię po której stronie barykady stoję, ale wyniki są całkiem… ciekawe. Choć nie wiem, czy to najlepsze słowo. Do czego jednak dążę? Otóż w ankiecie pojawiła się także odpowiedź “granie”. I w samochodzie robimy to rzadziej niż jedzenie, czytanie gazet, maili, czy malowanie się. Ba, robimy to rzadziej niż właśnie uprawiamy seks – przyznało się do tego jedynie 5% kierowców. Z punktu widzenia bezpieczeństwo to może i dobrze, ale… Czy naprawdę częściej w aucie robimy sobie dobrze? Uch.
[źródło]

hehe ciekawe wyniki nie powiem ;] Znam sporo osób grających, czy to w aucie czy w autobusie, osoby chwalące się uprawianiem seksu w samochodzie widziałem tylko na filmach.
Jesli komus, kiedys raz od wielkiego dzwonu zdarzy sie pograc w aucie na DSie czy ajfonie wcale nie musi uznawac tego za norme i zakresli ‘no’ w wynikach ankiety. Inna sprawa z seksem – wystarczy raz bawic sie w fikolki w dowolnym fikusnym miejscu zeby potem chwalic sie tym w kazdej anonimowej ankiecie, która tylko zechce o to zapytac. Wot, taka prawidlowosc
będę grał w cię… w aucie?
Seks > granie w aucie
IMO
Seks > granie w domu
Seks > granie u kumpla
Reasumujac : Seks > granie
Granie > Wszystko inne IMO
widzialem ta fotke wieki temu na joemosterze
maja tam caly dzial o podobnej tematyce